wszystkich klątwę rzuca.

– Powinnam była zapłacić za swój czyn – odparła natychmiast Rainie. – Pod wieloma
mery'ego. Albert pracował nad tą sprawą i może żywić do ojca nienawiść.
tak mocno, że z oczu popłynęły jej łzy.
- Ja też.
był w tym dobry. Próbowałem z koszykówką, baseballem, siatkówką. Chłopak nie ma
kaliber 38. Wiemy, że Danny przyniósł go do szkoły. Mamy też odciski chłopca na innych
- Jasne! Mandy powiedziała nam... Powiedziała mi wszystko o swojej
więc poczuł się jeszcze gorzej. Mama pewnie się zamartwia i zachodzi w głowę, skąd wezmą
– Tylko się przyznać – dodała oschłe Rainie.
Vuittona. Otworzyła niższą szufladę, potem kolejną. Na koniec wysunęła
nieznajomego mężczyznę – nie ustępowała. – To chyba ważne.
dobrze jest się wypłakać. Tylko w ten sposób można zapanować nad bólem.
- Muszę iść.
i szczęśliwie - krzyknęła w jego stronę. - Fakt, że sobie radzisz, nie znaczy,

większość wezwań dotyczyła domowych awantur i przestępstw, związanych z naruszeniem

Odciski niczego nie dowodzą.
je z ust do ust.
na jego geniuszu, na jego kunszcie. W końcu, po dziesięciu latach, znalazł przeciwnika

upewni, że ten nie lubi czekoladek.

ścian ani dachu nie widać. Zgłodnieje – zje jakiś owoc. Woda też jest, wodociąg na miejscu.
– I jeśli nie doniosłem na ciebie, zbiegłą czernicę i rozbójniczkę, do policji śledczej na
nim moimi obawami co do przyjaźni z nieznajomym, który jest tylko adresem emailowym. A

162

nie ten, to inny.
destylowaną, rozumie się. Dzień w dzień godzinę spaceruje na świeżym powietrzu,
bezwietrzny i spacerowiczów było tylu, że prześlizgnąć się za drewniany domek bez